Witam. Mam pytanie nt. zależności między sercem a rozumem. Jak to się dzieje, że przyjmuje sie coś (np. milosc Boga) tylko na poziomie rozumu, a serce mimowolnie nie chce tego przyjac i jest zamkniete. Że niby wszystko się wie..ale tylko rozumem, nie sercem i nie czyni się wtedy tak jak powinno.. co wtedy?
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Odp:rozum a serce
Data: 2010/01/26 13:52
Napisał: agash
Status: Użytkownik
Lider forum
Posty: 43
Być może jest kwestia wiary, a właściwie jej braku. Tzn. WIEM, że Bóg mnie kocha, ale nie jestem w stanie w to UWIERZYĆ. Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. Jeśli przez większość życia słyszałam kłamstwa, to prawdopodobnie w końcu w nie uwierzę. Antidotum na to jest czytanie / słuchanie Słowa Bożego, i sporo cierpliwości i nadzieiZapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie (Flp 3,13-14)
Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Odp:rozum a serce
Data: 2010/01/26 13:53
Napisał: agash
Status: Użytkownik
Lider forum
Posty: 43
Być może jest kwestia wiary, a właściwie jej braku. Tzn. WIEM, że Bóg mnie kocha, ale nie jestem w stanie w to UWIERZYĆ. Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. Jeśli przez większość życia słyszałam kłamstwa, to prawdopodobnie w końcu w nie uwierzę. Antidotum na to jest czytanie / słuchanie Słowa Bożego, i sporo cierpliwości i nadzieiZapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie (Flp 3,13-14)
Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.