dziś
jest
czwartek, 09 wrzesień 2010
Przez osiem lat nosiłam pierścień atlantów | świadectwo Drukuj
Autor: Miłujcie się! nr.2.2006   
sobota, 29 kwiecień 2006

 „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną..”

Mogłoby się wydawać, że to pierwsze przykazanie Boże trudno złamać. Przecież wierzymy w Boga Trójjedynego, staramy się przestrzegać pozostałych przykazań itd. A jednak okazuje się, że właśnie to przykazanie łamiemy nagminnie.


 

 

Przez osiem lat nosiłam na palcu pier­ścień atlantów. Ale od początku...

Miałam kłopoty ze zdrowiem i pora­dzono mi, żeby udać się do bioenergote­rapeuty, który słynął ze skutecznej pomo­cy ludziom (przynajmniej tak opowia­dano). Pojechałam. Poddałam się kilku seansom. Oprócz tego zaproponowano mi kupno i noszenie pierścienia atlantów. Użyto nawet różdżki, aby wybrać odpo­wiedni palec, na którym ten pierścień miał się okazać najskuteczniejszy. Pełna optymizmu wróciłam do domu i nosiłam na palcu swój nowy nabytek.

(...) Na początku zdjęłam z szyi meda­lik, bo jakoś tak zaczął mi przeszkadzać. 0  modlitwie nie było mowy, opuszcza­łam też Msze święte*. Coraz częściej miewałam do Pana Boga pretensje o wszyst­kie niepowodzenia, które mnie spotyka­ły. W końcu zaczęłam bluźnić przeciw­ko Niemu.

Stałam się bardzo nerwowa. Moje reakcje i wybuchy złości były niepropor­cjonalnie silne i agresywne w stosunku do ich przyczyny. Miałam poczucie braku sensu życia, towarzyszyło mi nieustannie uczucie niepokoju i zagrożenia. Nękały mnie także przykre sny - często koszma­ry - po których zrywałam się po nocach i długo nie mogłam zasnąć.

Zło, które rodziło się we mnie, dotyka­ło nie tytko mnie, ale również moich naj­bliższych. Stałam się podejrzliwa wobec wszystkich i wszystkiego. Miałam wra­żenie, że każdy spotykany przeze mnie człowiek chce mnie tylko wykorzystać.

I w jakimś sensie rzeczywiście - osoby, które nie były wobec mnie szczere, lgnęły do mnie niczym osy do słodkiego. (Przy­najmniej tak mi się wydawało). Byłam skłócona z całą niemal rodziną; odczu­wałam również, że ci, których dotych­czas uważałam za przyjaciół, omijają mnie z daleka. Cierpiałam straszne osa­motnienie, niezrozumienie i było mi z tym bardzo źle. Coraz mocniej separowa­łam się od otoczenia i tworzyłam wokół siebie nieprzekraczalną barierę. Ogarnia­ło mnie przygnębienie, pesymizm, bezsil­ność, a nawet depresja z towarzyszącymi jej myślami samobójczymi, Sama sobie źle życzyłam. Czułam się zupełnie bez­silna i załamana, zupełnie jakbym weszła w ślepy zaułek, z którego nie ma wyjścia. Nie potrafiłam się śmiać i drażnił mnie nawet śmiech innych. Jednym słowem - był to koszmar, który trwał i nie mógł się skończyć.

Zaczęłam na siłę szukać jakichś środ­ków zaradczych - czytałam horoskopy, odwiedzałam wróżki, korespondowałam nawet z tzw. medium. Owocem tej kore­spondencji miało być stopniowe wprowa­dzanie mnie w okultyzm, ale...



» 12 Komentarze
1"inne linki na ten temat"
 niedziela, 07 maj 2006 14:06autor:  ania
http://www.archpoznan.org.pl/serwis/artykuly/2004/1/nota1.html ; http://www.lo34.natan.pl/egzor.html ; 
http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/pierscien_atlantow.html ; http://www.adonai.pl/index.php?id=zagrozenia/z10.htm
2"Co za bzdura"
 piątek, 05 styczeń 2007 12:02autor:  apo5
To co tutaj Pani napisała jest po prostu śmieszne, istnieje 35 razy więcej świadect na temat pierścienia atlantów i jego pozytywnym wpływie na człowieka, aure cżłowieka i to co się w jego życiu dzieje niż to co pani opisała. Łatwo jest zwalać winę na przedmioty niż na samą siebie. Myślę, że to nie wina pierścienia, że nie potrafi Pani nad sobą panować, jest nerwowa w stosunku do otoczenia itd. Pierścień atlantów nie jest dobry dla wszystkich ludzi. Jest dla ludzi którzy nie pokładają w nim całej swojej wiary tak jak to Pani zrobiła, tylko którzy wierzą w jego specyficzny talent korzystnego wpływu na energię którą każdy z nas ma w sobie i której cały czas doświadcza. Nie zakładam pierścienia po to aby całkowicie na nim polegać i opierać swoje życie, i wcale nie koliduje to z wiarą w Boga. Niestety niektórzy ludzie w polsce bardziej wierzą w kościół jako instytucję niż w samego Boga. Niestety łatwo jest zapomnieć o tym że najciemniej jest pod latarnią, wystarczy pokazać wszystkich "katolików" od których aż bije nienawiść do wszystkiego co "złe", do wszystkiego co jest zdefiniowane jako "zło" według kapłanów...którym uderza fortuna do głowy, a to również jest grzech. Pozdrawiam rodzinę radia Maryja...dajecie świadectwo temu, że zło już dawno wkradło się w religię i poprzez "sługę Bożego" manipuluje całym Waszym życiem. Takie jest moje osobiste zdanie na temat pierścienia i ludzie którzy nie potrafią odpowiednio go używać. =]
3"myślenie nie boli"
 wtorek, 13 luty 2007 23:19autor:  danusia sz.
Trudno mi się zgodzić z moim przedmówcą, a więc po kolei: 
- pierścień ma wpływa na aurę człowieka, ale co to jest aura?  
Aura jest zjawiskiem polegającym na obserwacji niematerialnych kolorów oraz kształtów otaczających ludzi i przedmioty. Umiejętność postrzegania i "czytania" aury jest uważana za zdolność paranormalną. Istnienie takiego zjawiska nie znajduje potwierdzenia naukowego; wyjątek stanowi widzenie pól oraz barw wokół postaci i przedmiotów powstające pod wpływem substancji halucynogennych, oraz będące objawem synestezji.Za metodę rejestracji aury uważana jest fotografia kirlianowska (jak wiadomo zdjęcia mające przedstawiać rzekomą „aurę” w rzeczywistości są zdjęciami pary wodnej) Aura – w okultyzmie jest emanacją ciała eterycznego, natomiast w filozofii wschodu manifestacją sił witalnych (ta definicja pochodzi z portalu ezoteryczno – parapsychologicznego PEA).  
- jak się ma chrześcijaństwo do aury? Ano nijak, bo to nie jest pojęcie zaczerpnięte z chrześcijaństwa tylko z okultyzmu bądź filozofii wschodu, niechrześcijańskiego dodam. I nie ma ono nic wspólnego z chrześcijańską aureolą… 
- pierścień atlantów nie jest dobry dla wszystkich ludzi – hmmm…. A dla kogo jest dobry??? 
- specyficzny talent korzystnego wpływu na energię którą każdy z nas ma w sobie i której cały czas doświadcza – o jakiej energii mówimy??? Bo jedyny wpływ jakiego doświadczam i chcę doświadczać to jest wpływ Ducha Świętego, ale On jest Osobą a nie energią.  
- Nie zakładam pierścienia po to aby całkowicie na nim polegać i opierać swoje życie, i wcale nie koliduje to z wiarą w Boga. Nie całkowicie czyli jak??? Połowicznie??? Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek? Pierwsze przykazanie dekalogu mówi: „nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”  
KKK 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka. 
- niektórzy ludzie bardziej wierzą w kościół jako instytucję niż w samego Boga – Kościół to nic innego jak Ciało Jezusa czyli Ciało Boga, tak więc wierzyć w Kościół to wierzyć w Boga 
KKK 669 Chrystus jako Pan jest także Głową Kościoła, który jest Jego Ciałem . Wyniesiony do nieba i uwielbiony, po wypełnieniu w ten sposób do końca swojego posłania, pozostaje On na ziemi w swoim Kościele. Odkupienie jest źródłem władzy, którą Chrystus w mocy Ducha Świętego posiada nad Kościołem . "Kościół, czyli Królestwo Chrystusowe, już teraz obecne w tajemnicy", "stanowi zalążek oraz zaczątek tego Królestwa na ziemi" . 
- proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka – Kościół jest święty świętością Boga i grzeszny grzesznością ludzi. Obojętnie, czy są kapłanami, świeckimi, czy lubią Radio Maryja czy też nie. Dotyczy to każdego. Św. Paweł powie, że „wszyscy zgrzeszyli pozbawieni są chwały Bożej” (Rz 3,23). Ale za wszystkich jednakowo umarł Jezus na krzyżu i dlatego w Nim wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi.  
 
I jeszcze coś na „deser”: 
- Nota Duszpasterska 
o zagrożeniach wiary ze strony ezoteryzmu / okultyzmu 
„Magia jest propagowana na targach ezoterycznych; jest szerzona przez kolportaż talizmanów, znaków z obrzędów okultystycznych. Do takich zaliczane są także tzw. „pierścienie atlantów"4 rozprowadzane szeroko dzięki ignorancji i naiwności, nawet jako pamiątki z okazji I Komunii (!), a które faktycznie są okultystycznym narzędziem szczególnie intensywnego niszczenia dobra. 
Magia, choć niekiedy zapewnia pomyślność materialną, zawsze prowadzi do zniszczenia życia religijnego, otępienia wrażliwości moralnej, zatraty zdrowego rozsądku, a co za tym idzie - ładu życia.” 
Tyle na ten temat mówi oficjalnie Kościół i ja się z tym zgadzam.  
 
 
 
4"hm...chyba ktoś nie przeczytał instrukcj"
 sobota, 28 kwiecień 2007 20:08autor:  mari369
Pierścień atlantów jest BARDZO SILNYM TALIZMANEM tak jak to jest wszędzie opisane! NIE MOŻNA GO NOSIĆ BEZ PRZERWY!!! podobno tylko raz na tydzień przez kilka godzin. Nie dziwię się że panią Barbarę nachodziły złe energie, bo ona nosiła ten pierścień jak zwykły pierścionek, a to NIE JEST PO PROSTU PIERŚCIONEK, TYLKO TALIZMAN! tak jak różne wisiorki ochronne. Ja mam talizman anielski i też go noszę tylko od czasu do czasu. 
Ale jest mi bardzo przykro że pani doświadczyła tego typu sytuacji w związku z tym pierścieniem, czy też przeklina całą ezoterykę. Tutaj pierścień został po prostu ŹLE UŻYTY!!!
5"hm... polecam czytać nieco dokładniej"
 wtorek, 08 maj 2007 23:28autor:  danusia sz.
dla przypomnienia: KKK 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.  
 
Gwoli ścisłości dodajmy, że talizmany wytwarzane są w trakcie okultystycznych rytuałów. Są też wytwarzane masowo, ale i te szkodliwe, jeśli towarzyszyć im będzie wiara w ich "cudowną" moc.  
 
 
Nosząc talizman człowiek może zauważyć pozytywne, zgodne z celem noszenia amuletu efekty. Niemniej są to skutki o charakterze placebo, rzadziej, w przypadku talizmanów czarnoksięskich, występują wpływy demoniczne. Zły duch może stworzyć pozory pozytywnego działania amuletu, jednak takie "efekty" są zwykle okupione cierpieniem osoby noszącej amulet oraz jej rodziny. Częstymi objawamijest depresja, pogorszenie nastroju, trudności w modlitwie i przyjmowaniu sakramentów.  
 
Człowiek, który świadomie lub nieświadomie korzysta z amuletów, odsuwa się od Bożej łaski i niejednokrotnie poprzez bałwochwalstwo otwiera się na działanie złego ducha. Dokonuje się wtedy wyboru między wiarą w Boga, a wiarą w martwy przedmiot; nadzieję pokłada nie w Stwórcy, lecz w przedmiocie albo w tajemnych mocach.  
 
Pamiętajmy, że noszenia amuletów czy talizmanów nie rozwiązuje żadnych problemów, ale raczej może ich przysparzać. Przed nimi ostrzegają także księża egzorcyści, których praktyka obejmuje także egzorcyzmowanie przedmiotów. 
 
p.s. pozostaje tylko pytanie fundamentalne: kogo wybieramy Boga czy szatana. A jeżeli Boga to czy te talizmany, amulaty sa nam nadal potrzebne? Przecież z ufnością powierzamy się Bożej Opatrzności Miłosierdziu.  
6Komentarz
 niedziela, 01 lipiec 2007 21:33autor:  flow
Zastanawiam sie jakim cudem człowiek szczerze wierzący w Boga może wierzyć w to, ze przez noszenie pierścionka na palcu mogą sie dziać w jego życiu rzeczy złe lub dobre?? To bardzo ciekawe, ponieważ ja sama nosze taki "pierścień" kupiłam go kiedyś bo mi sie spodobał, a nie odczuwam poważnych zmian w moim życiu. Stosunek do Boga i Kościoła mam jaki miałam, czuję sie dobrze, żadne koszmary mnie nie dręczą, wpływ Boga na moje życie odczuwam nadal tak samo, więc o co chodzi? Może autorka artykułu nie pomyślała, ze mógł to być zwykły zbieg okoliczności, ponieważ jak sama pisała, już, gdy nadal nosiła pierścień na palcu, w jej życiu zachodziły pewne korzystne zmiany, zwrociła sie do Maryi, jednak zlamał ją mężczyzna, a nie pierścien. Czy nie jest to może demonizowanie drobnego przedmiotu, żeby ukryć swoje niedoskonałości? Dobrze jest mieć na co "zwalić" winę, prawda?
7"Musi chyba upłynąć wiele lat "flow" by"
 środa, 18 lipiec 2007 12:01autor:  ArturoMari
Droga "flow", pozostaje już tylko modlitwa za Ciebie i Twoją rodzinę byś nie przekonała się na własnej skórze o czym pisze "danusia sz." Pozdrawiam więc "ciepło"
8"Wj. 20:4-5"
 środa, 25 lipiec 2007 13:10autor:  Amesh
Szanowna Pani! 
Opisana przez panią historia jest przerażającą historią człowieka poszukującego, poszukującego swojej drogi życia, szczęścia, prawdy, a przede wszystkim Boga. Dlaczego przerażającą? Bo dojrzała pani źdźbło, a nie dojrzała belki. To wspaniale, że zrozumiała pani, czym może stać się amulet i do czego może doprowadzić. Smutne jest, że nie zauważa pani, iż zamieniła amulet na inny. Bóg nie robi wyjątków - drugie przykazanie. Pan żąda bowiem wyłączności („jest Bogiem zazdrosnym, karzącym…”.  
Proszę – niech zaufa pani Bogu, jedynemu. Bez żadnych pośredników. Proszę czytać Pismo Święte, aby zrozumieć kim była Maria - matka Jezusa?  
Dlaczego historia ta jest przerażająca? Ponieważ zapomniała pani o słowach apostoła Pawła: „I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.” (2Kor. 11:14). Dlaczego tak usilnie wzbrania się pani przed uwierzeniem i przyjęciem, że tylko przez imię Jezusa Chrystusa, ludzie mogą zostać zbawieni (Dz. 4:12)? 
Mam nadzieję, że znajdzie jeszcze pani właściwą ścieżkę wiodącą do Pana. 
9"jak można winić pierścień????"
 poniedziałek, 17 marzec 2008 13:42autor:  golden
Pani Barbaro! 
Czy po następnej serii niepowodzeń zmieni Pani obiekt swoich wierzeń, a za wszystko co się wydarzyło złego obwini Boga? Pierścień Atlantów jak i religia Chrześcijańska z tego co mi wiadomo opiera się na wierze i nieposiada naukowych dowodów potwierdzających rzeczywistość. Chodzi w tym wszystkim o to by znaleść coś dzięki czemu lepiej nam się będzie żyło, będzie nas chronić, leczyć itp. Pani wykazała się naiwnością pokładając całą nadzieje w talizmanie. Zasada działania pierścienia Atlantów , choroskopów itp. polega na tym że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą. Nierozumiem jak to przez pierścień sptkała Pani nieodpowiedniego mężczyzne jeżeli talizman: 
1.chroni nas przed niewidzialnom agresją, 
2.przywracanie zdrowia do równowagi, 
3.pobudza nasze zdolności paranormalne. 
Odnajduje Pani wine w pierścieniu zamiast poszukać prawdziwego winnego. Każdy z nas może obwiniać jakieś przedmioty i wrzucać do studni. 
 
 
Chciałem sobie kupić pierścień Atlantów poszukując chociaż jednego faktu związanego z pierścieniem, niestety nie udało się . Cała ta sprawa nieposiada konkretów począwszy od nazwy do działania.Wyszło kilka książek i tylko z ich kopiowanej treści można czerpać wiedze i formułować wnioski. 
 
Czemu chciałem kupić pierścień? 
Podobał mi się, niebędąc w temacie wierzyłem w własności talizmanu jak w wkładanie pieniędzy pod talerz przy wigilijnym stole. Troche dla śmiechu troche dla powagi, miał to być mój tzw"słoń z podniesionom trąbom na szczęście". 
Zdecydowałem że lepiej sobie kupie zegarek:D 
 
10"Trzeba się po rpostu zdeklarować."
 wtorek, 15 kwiecień 2008 19:49autor:  astro17
Przykro mi to pisać ale myślę że kiedy się zwątpi to szuka się przyczyny we wszystkim i we wszystkich tylko nie w sobie. Trzeba się jasno zdeklarować w co się wierzy. 
Ja noszę pierścień atlantów, choć chyba bardziej jako ozdobę niż amulet. Tym co mnie chroni jest wiara dlatego zawsze towarzyszy mi krzyżyk na szyi i pierścionek- różaniec na palcu. 
Wiem w co wierzę i Komu ufam. Mojej wiary nie jest wstanie zachwiać jakiś kawałek srebra (bez względu na to, ile legend się z nim wiąże).
11"Kilka uwag"
 środa, 02 wrzesień 2009 07:54autor:  gzadkowski
No dobra. To, że człowiek, który mówi, że wierzy i jednocześnie uważa, że Kościół nie jest dla niego zbyt wielkim autorytetem, bo niby jest to instytucja, której zależy na zarabianiu pieniędzy i tak samo z księżmi (zakładam przez to, że to co jest napisane w Katechizmie Kościoła Katolickiego, jest dla tych osób również niewiele znaczące), jestem jeszcze w stanie z trudem przetrawić, ale dlaczego nie chce przyjąć do wiadomości tego, co jest napisane w Piśmie Świętym? Według Niego mamy się w pełni oddać przewodnictwu Naszego Pana, Jemu w pełni zaufać, tylko w Nim pokładać całą naszą nadzieję (niech mi ktoś powie, że tak nie jest). Nie możemy być letni. Co to znaczy, że nie możemy pokładać całej nadziei w jakimś pierścieniu? Nawet odrobiny tej nadziei nie można w nim pokładać. W Panu cała nasza nadzieja. 
Do astro17: Piszesz, że trzeba się jasno zadeklarować. Ty się tak nie deklarujesz, bo tylko CHYBA bardziej jako ozdobę nosisz ten pierścień niż jako amulet. 
Swoją drogą ciekawe, że osoby, które noszą ten pierścień tak bardzo negują osoby, które powołują się na słowa Pisma Świętego, czyli Boga, i KKK (choć przyjąłem założenie, że temu nie wierzycie, więc ten argument można pominąć). Może jednak jakiś wpływ negatywny jest? (taka mała spekulacja ;-) ) Czasami trzeba naprawdę wiele lat, zanim szatan się upomni o zapłatę za korzyści z noszenia tego pierścienia, a procencik będzie niezły. To że nie widzicie niepożądanych skutków u siebie, tylko utwierdza Was, że to nie jest złe, a o to też Szatanowi chodzi. 
 
Z pozdrowieniami 
Grzesiek
12Komentarz
 niedziela, 29 listopad 2009 16:55autor:  Fresh
Ja absolutnie nie zgadzam się z tymi, którzy uważają pierścień atlantów, jak i inne formy okultyzmu za coś "zupełnie nie szkodliwego itp."  
Myślę też, że gdyby zachowania i stan pani Barbary w tym okropnym okresie był wyłącznie jej winą, to nie rozpowiadała by tego publicznie.  
Bardzo dobrze, że pani Basia ostrzega innych przed tego typu paskudztwem. 
No i zgadzam się w oczywiście z "gzadkowskim" i z "danusią sz."  
Jeśli jest się prawdziwym katolikiem, to wypełnia się to co mówi Bóg i wierzy całym sobą, że On prowadzi nas tak a nie inaczej z czystej miłości. 
Jeśli człowiek mówi, że wierzy i jednocześnie łamie pierwsze przykazanie (przed czym przestrzega Kościół - a przez Kościół przemawia Bóg), to powinien porządnie zastanowić się nad tym czy na pewno w tego Boga wierzy... 
Ja życzę wszystkim osobom, które w jakimś stopniu tkwią w okultyzmie, lub się nim interesują, aby wyszły z tego jak najprędzej, bo to nic z dobrego. Może tylko z pozoru... A pozory często BARDZO mylą.
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj.
 

Logowanie


Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Newsletter

Imię i nazwisko:
Email:

Gościmy:

Odwiedza nas 5 gości